1 stycznia 2017

Goodbye 2016!

Czy ten rok był dla nas w jakiś sposób wyjątkowy? Na razie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie...
Już na samym początku postawiłam sobie za cel, aby spiąć dupe i wziąć się za socjalizację burka. Zaczynałyśmy od podstaw chodzenie przy nodze i wracanie na zawołanie bez rozproszenia było proste, ale gdy w pobliżu znajdował się kot, albo pies już nie było tak kolorowo. Ostatecznie jestem zadowolona z naszych efektów. Pies normalnie potrafi się odwołać! W marcu zostały zakupione zwykłe szelki na spacery. Dla suki to było coś nowego nigdy nie nosiła szelek, ale czuje się w nich bardzo komfortowo. Wakacje wtedy głębiej wkręciłyśmy się w dogdiving i bardzo dobrze czujemy się w tym sporcie. Czekało nas pierwsze seminarium, ale problemy zdrowotne starszej suki zatrzymały nas w domu, w te wakacje zdarzyło się coś co dalej tkwi w mojej pamięci i strasznie wpłynęło na psychikę młodej, ale po miesiącu przerwy znów zaczęłyśmy normalnie pracować. Wrzesień był dla nas chyba najlepszym miesiącem! Wielkie wydarzenie w Wawie, na które pojechałam bez psa, ale i tak było fantastyczne!! Latające psy 2016 tyle psów nigdy na oczy nie widziałam! No i pierwszy tymczasiak, który bardzo szybko znalazł kochający dom! We wrześniu odkryłam, że makro to coś co najlepiej mi wychodzi fotografii. W październiku poznałyśmy sympatyczny duet Milenę i Kaję, spacerek był fajny zero spin, a kundle miały okazje się wybiegać. Listopad i grudzień był pełen powtórek i przypomnienia :D
Mam nadzieję, że 2017 będzie jeszcze lepszy i w końcu pojedziemy na seminarium!


3 komentarze:

  1. Niezły rok :D Pewnie dość dużo pracy było :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracy było od groma, ale opłaciło się i w końcu mogę z nią wychodzić na spacery bez obaw, że rzuci się na psa czy wyślizgnie się z obroży i pobiegnie za kotem 😊

      Usuń
  2. Wow! Widzę, że pracy było sporo! najważniejsze są efekty ;)
    Zapraszam na mojego bloga: mojamalina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń