18 września 2016

Podsumowanie wakacji 2016

Jako iż wcześniej nie chciało mi się nic pisać, a ostatnio brakuje mi pomysłów na wpisy to podsumuję tegoroczne wakacje.
Lipiec był miesiącem trochę leniwym, ale postarałam się wpoić coś do móżdżka Figi. Wtedy też był pierwszy wyjazd do rodziny z psem za rok postaram się to powtórzyć. Początek lipca pierwsza recenzja na naszym blogu i na pewno nie ostatnia :D Mogę wam zdradzić, że jesteśmy w trakcie testowania smaczków od Puriny. Idąc w głąb lipca znalazł się też niewypał czyli nieudana wycieczka na latające psy w Sopocie czego bardzo żałuję. Na następny rok planuję i Wawę i Sopot!
 18 lipiec był dniem, w którym na fanpejdżu wybiło nam 200 łapek w górę!
Ostatnie lipcowe dni to te dni, w których Figa załapała o co chodzi w sztuczce ,,pif-paf" (jak nauczyć?).

Sierpień nie był rezolutnym super odjazdowym miesiącem dla nas.
Początki sierpnia zwątpiłam we wszystko. Zastanawiałam się czy jest sens prowadzenia tego bloga i strony. 5 sierpień był dniem wygranej! Pierwszy konkurs i zajebiaszczy kubek trafił w nasze łapki. Kilka dni później kolejna wygrana tym razem u Ciuciu :) 8 sierpień świat mi się pod nogami zawalił... nie ma pinczera to po co to wszystko? Wtedy wszystko straciło sens. Kilka dni przerwy na poukładanie sobie tego wszystkiego. Po dłuższej przerwie F dostała porządnego powera i pokazała, że można pracować z kundlem weszłyśmy na Mount Everest! F pokazała, że nie musi już bać się każdego kundla, którego spotka na swojej drodze. Kolejny niewypał seminarium nie podbite przez nas :c Zmiany, zmiany, zmiany...

Te wakacje były pełne porażek, ale bywały chwile dla, których warto żyć! Myślę, że kolejne będą lepsze ;)
DZIĘKUJĘ!





Pozdrawiamy!
Oliwia i Figa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz